Podczas niedawnej sesji pytań i odpowiedzi na Instagramie jedna z internautek postanowiła zapytać gwiazdę o to, jak często ludzie zaczepiają ją na ulicy, gdy spędza czas z córeczką. Sylwia Bomba odpowiedziała niezwykle szczerze, wyznając, że tylko jednego dnia podeszło do niej kilkanaście osób. Celebrytka zaznaczyła, że z natury nie ma problemu z nawiązywaniem relacji ze swoimi fanami i chętnie zamienia z nimi kilka słów, chyba że akurat spożywa posiłek lub jest zajęta ważnymi sprawami.
WIDEOMagda Narożna o działalności Skolima. Jak oceniła jego karierę?
Incydent na leżaku. Jedna z kobiet całkowicie przekroczyła granice
Choć gwiazda podchodzi do swojej rozpoznawalności z wyrozumiałością, niektórzy przechodnie potrafią mocno przekroczyć granice dobrego smaku. Sylwia Bomba opowiedziała o sytuacji, która niedawno wprawiła ją w osłupienie i wywołała spore zniesmaczenie. Wszystko wydarzyło się podczas wypoczynku, gdy celebrytka chciała spędzić spokojny czas z najbliższymi.
Jedna z kobiet siedzących na sąsiednim leżaku zaczęła ostentacyjnie wskazywać na nią palcem i na cały głos zwoływać pół swojej rodziny, by pokazać im, że w pobliżu przebywa popularna celebrytka. Kobieta najwyraźniej wychodziła z założenia, że gwiazda nie słyszy i nie widzi tego, co dzieje się wokół niej. Sylwia Bomba podsumowała to zachowanie bardzo dosadnie, przyznając, że absolutnie nie rozumie i nie toleruje braku kultury oraz traktowania jej jak atrakcji turystycznej w chwilach, które powinny należeć wyłącznie do niej i jej rodziny.
Nie rozumiem i nie lubię – opisała zachowanie natarczywej fanki.