Rafał Mroczek twierdzi, że do feralnego zdarzenia doszło obok budki z kebabem. Napastnik "rzucił w nią twardym narzędziem" i "pochodził z Bliskiego Wschodu". Na szczęście cała akcja zakończyła się bez większego uszczerbku na zdrowiu Kasi.
Na pytanie znajomych, którzy chcieli upewnić się, czy oby nie jest to niesmaczny żart, aktor zapewnił, że jest jak najbardziej poważny.
W świetle ostatnich doniesień o przyjęciu uchodźców do Europy sprawa zyskuje podwójnie na medialnym rozgłosie.