Dorota mieszka ode mnie pięćdziesiąt kilometrów, więc nie jestem babcią na pełny etat. Na pewno nie będzie takiej sytuacji, że rzucę wszystko, by zająć się wnuczką, a córka wróci do pracy. Wnuki są do kochania. A z Antkiem mamy świetny kontakt. Mam nadzieję, że Wanda kiedyś powie to samo. Będę ją zabierać na strzelnicę i nauczę jeździć. Antek dobrze jeździ autem, choć nie ma jeszcze prawa jazdy. Czasy się zmieniły. Dziś babcie mają swoje życie. Ciągle pracuję. Wolę spontaniczne wizyty u wnuków - wyjaśniła w rozmowie z Życiem na Gorąco
Podobną filozofię wyznaje Teresa Rosati, która zakochała się w małej Elisabeth, ale nie zamierza porzucać swojego modowego imperium na rzecz pieluch i kołyski. Kocha Weronikę i jej małą dziewczynkę, ale nie chce porzucać kariery.
Obie zgadzają się również w najważniejszej kwestii: wnuki są od kochania. ;)