Dorota Szelągowska ulepiła bałwana z błota
Bałwan Doroty Szelągowskiej był starannie zaprojektowany. Składał się z trzech glinianych kulek, jak to bywa w oryginale. Zabrakło mu tylko ozdób w postaci nosa z marchewki, guzików czy kapelusza. Wystawały z niego części zeschłej trawy. Jednak to, co przykuło największą uwagę, to zapewne pełzająca dżdżownica. To ona nadała przerażającego charakteru bałwanowi. Artystka podpisała swoje dzieło w zabawny sposób:
Reakcja obserwujących była niemal natychmiastowa. Posypały się przeróżne komentarze. Nie każdego, niestety, ten widok zachwycił:
- Wygląda trochę jak kulki żuczka gnojotoczka...
- Pani Doroto...ja tu jem
- O fuuuu a takie ładne zdjęcie
- Wygląda jakby Żuk gnojarz kulki turlał -ale oczywiście piękny
- Bleeeee
- Dziekuje rozbawil mnie w ten nijaki poranek
Cóż, w taką pogodę jak dziś, taki bałwan nie powinien nikogo dziwić. Lepszy bałwan taki niż żaden.