W rozmowie z Agnieszką Jastrzębską Dominika ostro skomentowała te doniesienia:
Mam czelność nie być szczupła. Całe życie jestem otyła i na tę otyłość choruję. Raz schudłam 25, przytyłam. Schudłam 50, przytyłam. To nie jest takie proste - jak człowiek choruje na otyłość, całe życie musi być na diecie, musi trenować. Ja nie mam na to siły i mówię o tym otwarcie. Nie promuję otyłości, ja po prostu żyję, jestem szczęśliwa, mam do tego prawo.
Okazuje się, że nie chodzi jej jedynie o samoakceptację, ale również o szerzenie tej myśli wśród innych dziewczyn o obfitych kształtach:
Chcę pokazać i powiedzieć wszystkim, że nie ważne jaki macie rozmiar. Wy macie prawo do wolności i godności. Ja się czuję piękną, mądrą, silną kobietą, która kocha i jest kochana. Macie prawo pięknie wyglądać, macie prawo osiągać sukces. Ostatnio dziewczyna powiedziała mi: "Domi, dobrze, że jesteś, bo pokazujesz, że duże dziewczyny mogą osiągnąć sukces". Tak, mogą, bo mają do tego prawo. Bo mają prawo, żeby żyć i się uśmiechać, bo każdy człowiek ma do tego prawo i ja o tym mówię.
Jak wyjawiła, zrobiła z tego swoją osobistą misję:
Każda kobieta ma inną historię. Jedna tyje, bo urodziła trójkę dzieci, druga tyje, bo bierze sterydy, trzecia tyje, bo bierze jakieś inne rzeczy. Ja się nie pytam, bo każda z nich ma prawo, żeby pięknie wyglądać, żeby cudnie się ubierać w fajnych sklepach, niedrogo. Ja mam misję, żeby dziewczynom powiedzieć, że są piękne, mądre, silne i żeby zdobywały świat. Żeby miały siłę na to, żeby podnieść głowę i powiedzieć: "I co z tego jak wyglądam? Jestem mądra, piękna i silna i będę zdobywać świat". I tego wam wszystkim życzę
Myślicie, że uda jej się dopiąć swego?