Niestety, wyjątkowo zimna i mokra wiosna sprawiła, że płynąca nieopodal domu Wodeckich rzeka Raba wystąpiła z brzegów i kompletnie zalała dom Wodeckiego. W efekcie czego jest on kompletnie zniszczony!
Niestety, nie da się w nim mieszkać. Wejście do środka grozi kalectwem albo nawet śmiercią, bo ziemia spod budynku osunęła się razem ze zwałami błota. Żal mi tego domu, tak samo jak całej mojej rodzinie. Polubiliśmy go i sporo czasu mu poświęciliśmy. Ogród mojej żony też został zrujnowany – opowiada Wodecki w magazynie Rewia.
Muzyk nie zdecyduje się na remont zrujnowanego domu, tylko prawdopodobnie poszuka czegoś podobnego w miejscu mniej narażonym na ewentualne zalania.