Ktoś inny zwrócił jednak uwagę na zupełnie coś innego! Roman Giertych, jeden z dwóch adwokatów Emila Haidara, dzisiaj w rozmowie z serwisem Wp.pl zdecydowanie oświadczył, że termin zatrzymania był nieprzypadkowy:
Jako obywatel, a nie pełnomocnik strony, uważam że nieprzypadkowo doszło do zatrzymania akurat w środę. Termin został dobrany pod kątem potrzeb PR-owskich, a nie pod kątem postępowania. Na pewno było to związane z tym, że wczoraj Sejm zaczął pracować nad ustawami dotyczącymi reformy sądownictwa.
Dodatkowo prawnik nie rozumie, dlaczego policja po wkroczeniu do domu Doroty R. o 6:00 rano, wyszła z nią stamtąd dopiero po czterech godzinach:
Nie słyszałem, że by kiedykolwiek ktoś czekał dwie godziny. Nawet 15 minut policja nie czeka, gdy jest zarządzone przeszukanie. Przecież w tym czasie ta osoba może ukryć lub zniszczyć dowody.
Według Giertycha materiał dowodowy nie budzi żadnych wątpliwości:
Nie wolno mi mówić o szczegółach, w tym o materiale dowodowym, bo sprawa jest jeszcze na etapie postępowania przygotowawczego. Jednak w mojej ocenie dowody są po prostu miażdżące. Dla mnie nie ma żadnej wątpliwości co do winy sprawców, umyślnego działania, a także co do motywacji.
Mamy nadzieję, że ta sprawa zostanie sprawiedliwie rozpatrzona przez sędziów, a wyrok będzie adekwatny do przewinień.