Do zatrzymania piosenkarki doszło w zeszłym tygodniu - policja o szóstej rano weszła do mieszkania Doroty R. i wyprowadziła stamtąd celebrytkę po czterech godzinach. Dzisiaj Super Express ujawnił, co funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu gwiazdki:
W chwili obecnej zatrzymana elektronika powinna być badana przez policyjnych informatyków celem ujawnienia danych informatycznych przydatnych dla śledztwa. Wyniki badań nie są nam obecnie znane. Mam podstawy, żeby przypuszczać, że podejrzana Dorota Rabczewska dysponuje dużym archiwum różnych nagrań. Sama w swoich publicznych wypowiedziach wspominała o nagrywaniu z ukrycia także innych osób. Gdyby okazało się, że są inni, których dotknęły takie działania, warto zastanowić się nad pozwem w postępowaniu zbiorowym - powiedział tabloidowi Jerzy Jurek, prawnik Haidara.
Z kolei prawnik Doroty. R nie przejmuje się znalezionymi nagraniami:
U pani Doroty został zatrzymany jeden pendrive fabrycznie zapakowany, 4-5 starych telefonów, rejestrator video, tablet. Ja wiem, że elektroniczne dowody w tej sprawie mogłyby być ciekawe, ale myślę, że prócz starych zdjęć nic tam nie ma.
Kilka lat temu Radosław Majdan wyznał w jednym z wywiadów, że był podsłuchiwany przez Dorotę R.:
Podsłuch, który założyła mi w aucie Dorota, logował się chyba w momencie przekręcenia kluczyka w stacyjce, wysyłając dwa sygnały... Nie poszedłem i nie pójdę do sądu.
Jak dalej potoczy się ta sprawa?