Zarzuty były naprawdę poważne. Michalczewski przebywał więc w areszcie. Przypomnijmy, że w pewnym momencie żona boksera zaczęła go bronić, a przypomnijmy, że to ona początkowo zadzwoniła na policję.
Michalczewski jest już jednak na wolności. Okazuje się, że bokser postanowił przeprosić żonę Basię. W ramach tego kupił jej torebkę za 160 tysięcy złotych. Żona podobno już nie gniewa się na sportowca. On nie może jeszcze spać spokojnie. Prokuratura przesłuchuje bowiem innych świadków.
Coś nam się wydaje, że ta sprawa nie zakończy się zbyt szybko.