Z byłym piłkarzem przyjaźni się bokser, Dariusz Michalczewski, który doskonale wie, że Jarosław świetnie daje sobie radę jako samotny ojciec. W rozmowie z Super Expressem przekonuje, że Bieniuk jest bardzo odpowiedzialnym facetem, dlatego też nie mógł się załamać:
Cały czas mam kontakt z Jarkiem. Ostatnio widzieliśmy się na Lechii. Był po operacji nogi, bo coś mu tam pękło podczas meczu. Muszę powiedzieć, że się pozbierał po śmierci Ani. Musiał się pozbierać, bo ma trójkę dzieci. Co miał zrobić? Położyć się, płakać, zamknąć? Musiał się pozbierać, bo jest odpowiedzialnym ojcem i odpowiedzialnym facetem. Takie jest życie. Nawet tego nie można opisać, ale jakie on ma wyjście - mówi
To bardzo wzruszające słowa.