Stanął też przed sądem za posiadanie narkotyków i usłyszał wyrok 5 miesięcy ograniczenia wolności, w tym czasie ma wykonywać 20 godz. prac społecznych miesięcznie na rzecz lokalnej społeczności. Ma nie używać narkotyków. Zapłacić także 120 zł na rzecz Skarbu Państwa i 2000 zł kosztów sądowych.
Mówił wtedy skruszony:
Jednak sprawa zostanie rozpatrzona po raz kolejny i już może nie być tak kolorowo. Dlaczego?
Daniel Martyniuk ponownie przed sądem
Po ostatnich wybrykach syna Zenka nastąpiła cisza. Nie ma żadnych żenujących nagrań na Instagramie, a kolorowa prasa nie doniosła o żadnych skandalach z jego udziałem. Być może męska rozmowa, jaką miał z Danielem przeprowadzić ojciec, odniosła skutek.
Tymczasem Gazeta Współczesna doniosła, że porozumienie zakładające karę 2 lat ograniczenia wolności i 2 tysięcy złotych grzywny, które młody Martyniuk zawarł z prokuratorem, nie zostało uwzględnione przez Sąd Rejonowy w Białymstoku. Sprawa wróciła do prokuratury, która przygotowała już akt oskarżenia.
Oznacza to, że Daniel ponownie stanie przed sądem i tym razem może już nie być ulgowo. Zgodnie z informacjami podanymi w gazecie, powodem nieuwzględnienia wniosku było to, że zdaniem Sądu zasądzona kara była zbyt niska w stosunku do czynów. Do tej pory syn Zenka Martyniuka był traktowany dość łagodnie, jednak najwyraźniej gromadzące się na jego koncie oskarżenia w końcu skutkują zaostrzeniem linii wobec winowajcy. Tym razem kara może być dużo bardziej bolesna.