Daniel Martyniuk oszukał policję
Syn Zenka Martyniuka powinien bezwzględnie poddać się więc izolacji, a zgodnie z obowiązującymi przepisami, opuszczenie miejsca wskazanego w formularzu może skutkować gigantycznym mandatem i poważnymi problemami prawnymi. Jednak wydaje się, że Daniel za nic ma grożące mu konsekwencje. Wpadł podczas rutynowej kontroli przeprowadzonej przez stróży prawa. Okazało się, że postanowił opuścić miejsce zamieszkania. Policjanci przyłapali go na gorącym uczynku. O wszystkim donosi tygodnik Fakt.
Jednak to nie zmyliło policjantów, gdyż postanowili oni poczekać na syna króla disco polo pod drzwiami jego mieszkania w Wasilkowie, gdzie powinien przebywać podczas kwarantanny domowej. Nie czekali długo, bo już po kilkunastu minutach ujrzeli Daniela Martyniuka wbiegającego w pośpiechu po schodach. Oczywiście próbował się wytłumaczyć z tej sytuacji. Jednak cała rozmowa była w tonie bardzo lekceważącym.
Przedstawiciele władzy nie mieli wyjścia i musieli ukarać syna Zenona Martyniuka mandatem. Jednak ten powiedział, że odmawia jego przyjęcia. W wyniku tego wniosek o ukaranie go trafił do sądu.