W rozmowie z Na Żywo Ewa wyjawiła, że jej córka nie jest zupełnie nieświadoma:
Wiem, że mnie słyszy, bo są na to dowody w formie badań. Jest ciągle poddawana neuro-rehabilitacji, pracujemy nad nią od rana do wieczora. Trzymamy jej rękę, żeby na przykład malowała, pionizujemy, wsadzamy na rower, żeby pedałowała, to jest wymuszony ruch, ale dobre i to. Przy wszystkich zabiegach trzeba uważać, bo osoba, która latami leży, ma osteoporozę i może się połamać przy przekręcaniu na bok. Do tego często zdarzają się na przykład zapalenia płuc. Na szczęście Ola jest w świetnej formie i nie chorowała od czterech lat – zdradziła.
Właśnie to popycha ją do dalszej walki. Okazuje się, że jest na horyzoncie metoda, która może spowodować przełom w leczeniu Oli:
Nadzieję dają komórki macierzyste, które mogą wpływać na regenerację połączeń nerwowych. Nowe technologie… Od czasu do czasu przy ich użyciu udaje się w różnych miejscach na świecie pomóc osobom, które na przykład pięć lat temu przeszły ciężki udar. Oczywiście, większa szansa na wybudzenie byłaby wtedy, gdyby Ola została poddana tym nowoczesnym metodom zaraz po zapadnięciu w śpiączkę, a nie po wielu latach. Ale i tak wierzę, że jej to pomoże. I to nie są moje marzenia tylko medyczne dowody ze świata – dodaje z przekonaniem.
Wszyscy trzymają kciuki i modlą się, by Ola doszła do siebie. Miejmy nadzieję, że nowatorskie rozwiązanie przyniesie odpowiedź na modlitwy matki, która kocha swoje dziecko ponad wszystko na świecie.