Siły bezpieczeństwa zakładają, że był to zamach. Berlin Morgenpost nagrał miejsce zdarzenia. Widać ranne osoby leżące na ziemi, zniszczone stoiska oraz samą ciężarówkę. Jak podają niemieckie media jest co najmniej 9 ofiar śmiertelnych i 50 osób rannych. Kierowca pojazdu zbiegł, ale jak informuje rzecznik niemieckiej policji już go zatrzymano. Wciąż nie podano jego narodowości, a w samochodzie znaleziono ciało mężczyzny, ale nadal nie wiadomo kim on jest.
Dziś koło południa miałem ostatni kontakt z kierowcą. Potem o 16 dzwoniła do niego żona, ale już nie odebrał. Ciężarówka jest nowym autem ma około pół roku. Kierowca wracał z Włoch i zatrzymał się w Berlinie. Samochód nie został rozładowany przez Niemców i kazali mu czekać do ósmej rano. Przyznał w rozmowie telefonicznej, że jest w jakimś dziwnym miejscu, bo wokół niego są sami muzułmanie. Niemiecka policja już się ze mną kontaktowała, ale nic nie chciała powiedzieć. Wiem tylko, że zatrzymali kierowcę, a on uciekał, biegł. Mój kierowca był solidny i ważył 130 kilo więc on nie mógł biec... Samochód ma GPS więc będzie łatwo go namierzyć i jego trasę - powiedział Ariel Żurawski właściciel firmy transportowej w rozmowie telefonicznej z TVP info
Najpierw Francja, teraz Berlin... To straszne!