Britney musi wywiązać się z kontraktu, w którym zostało tylko pięć koncertów i teraz wszystko, o czym potrafi mówić, kręci się wokół dziecka. Tak strasznie chce mieć dziewczynkę, jest też z wzajemnością, szaleńczo zakochana w Samie. Zaczęła nawet brać witaminy dla kobiet w ciąży, żeby przygotować się do poczęcia maleństwa. Chce zajść w ciążę w najbliższej przyszłości, a Sam kompletnie oszalał na punkcie tego pomysłu. Britney próbuje za wszelką cenę zachować młodość bo wie, że Sam jest dużo, dużo młodszy od niej. Jej rodzina nie jest natomiast specjalnie zadowolona. Nie ufają mu i uważają, że rozmowy o dzieciach i ślubie zaczęły się zbyt wcześnie - podaje informator Radar Online
Myślicie, że Spears faktycznie dopnie swego i 2018 rozpoczniemy wielkim baby boom?