Tak, dobrze czytacie: Brad Pitt planuje usunięcie tatuaży, które związane są z Angeliną.
Gdy rozstał się dla niej z Jennifer Aniston, wraz z nowym związkiem przejął także zamiłowanie partnerki do pokrywania ciała atramentem. I nie byłoby w tym zasadniczo nic złego, gdyby nie jeden, drobny szczegół - większość tatuaży Brada związanych jest z Angie. Teraz będzie zmagał się z problemem, z którym przyszło się zmierzyć Johnny'emu Deppowi po rozstaniu z Winoną Ryder. Dla tych, którzy nie pamiętają: Depp zamienił uprzednio wytatuowane Winiona Forever na Wino Forever. Subtelnie, trzeba przyznać.
Jak donosi źródło HollywoodLife, Brad nie chce, by cokolwiek przypominało mu o Angelinie:
Jak myślicie, czy to już ostateczny dowód na to, że Brangelina jest przeszłością?