Piłka nie jest moim codziennym sportem, który uprawiam. Byłem zaskoczony propozycją Kuby Błaszczykowskiego. Szybkie lekcje, szesnaście godzin treningów procentują. Od razu zaproponowano mi grupę sportowców, a nie artystów. Bardzo się z tego cieszę, bo mam dosyć artystów, po prostu ich nie lubię - mówi aktor w rozmowie z Super Expressem.
Aktor żałuje, że nie związał swojej zawodowej kariery z tym sportem, bo jak sam mówi, mieszkałby teraz w jakimś cieplejszym miejscu.
A Wy kogo wolicie? Sportowców, czy artystów?