Wiadomość o śmierci Bonnie Tyler poruszyła fanów na całym świecie. Wokalistka, znana z charakterystycznej, chropowatej barwy głosu i statusu jednej z ikon rocka oraz popu, odeszła w portugalskim Faro. Jak przekazano, trafiła do szpitala po pęknięciu jelita i przeszła pilną operację. Później była leczona na oddziale intensywnej terapii — znajdowała się w śpiączce farmakologicznej i była podłączona do respiratora, jednak lekarzom nie udało się jej uratować. Informacja została opublikowana w oficjalnym komunikacie na stronie internetowej artystki.
Gwiazdy o śmierci Łukasza Litewki. Szok, niedowierzanie i ogromna tragedia
Życie prywatne Bonnie Tyler. Kim był jej mąż?
Prywatnie piosenkarka, która urodziła się jako Gaynor Hopkins, przez większość dorosłego życia pozostawała wierna jednemu partnerowi. W 1972 r. wyszła za mąż za Roberta Sullivana — sportowca i agenta nieruchomości. Ich relacja uchodziła w show-biznesie za rzadkość, a sama Tyler wielokrotnie podkreślała w rozmowach z mediami, że mąż był dla niej najważniejszą osobą: miłością życia, wsparciem i najbliższym przyjacielem. Z jej opowieści wynikało też, że w ich domu niemal nie dochodziło do konfliktów.
Choć z zewnątrz małżeństwo sprawiało wrażenie wyjątkowo harmonijnego, nie ominęły go doniesienia, które wywołały medialne zamieszanie. "The Mirror" opisał relację kobiety o nazwisku Meghann Pernot, która twierdziła, że przez lata była kochanką Sullivana. Para przetrwała jednak kryzys i nie zakończyła związku. Najbardziej dotkliwą kwestią, z którą musieli się mierzyć, pozostał brak potomstwa.
Tragedia w rodzinie Bonnie Tyler
Przełom nastąpił w 1990 r., gdy Tyler zaszła w ciążę. Radość nie trwała jednak długo — w trzecim miesiącu doszło do nagłego poronienia. W późniejszych, osobistych wyznaniach artystka przyznawała, że była to jedna z najbardziej bolesnych i traumatycznych sytuacji w jej życiu. W kolejnych latach małżonkowie podejmowali następne próby, ale bez efektu i marzenie o własnym dziecku już się nie spełniło.