W środę, 6 sierpnia odbyło się zaprzysiężenie prezydenta Karola Nawrockiego. I choć to on był najważniejszą osobą tego dnia, to oczy Polaków były zwrócone na pierwszą damę i jej stylizację. Marta Nawrocka postawiła wtedy na dwie kreacje — pierwszą do sejmu, a drugą na spotkanie z ustępującym ze stanowiska Andrzejem Dudą. W kwestii ubioru prezydentowej głos zabrała również Blanka Lipińska. Szybko jednak pożałowała swoich słów.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:
Eva Minge o znajomości z Jolantą Kwaśniewską. O co ją poprosiła?
Blanka Lipińska zwróciła się bezpośrednio do Marty Nawrockiej. "Chciałybyśmy mieć swoją polską Melanię Trump"
Blanka Lipińska w dzień zaprzysiężenia postanowiła wyrazić swoje zdanie na temat wizerunku pierwszej damy. Autorka bestselleru z uprzejmością skierowała do Marty Nawrockiej kilka słów, aby dobrze dobrała sobie stylistów, bowiem na każdym kroku będzie oceniania i chce oszczędzić jej hejtu i niepotrzebnego stresu.
Pani Marto, jest pani młodą pierwszą damą. Jest pani odważną pierwszą damą. Oprócz tego, że myślę, że mówię w imieniu kobiet w Polsce, chciałybyśmy słyszeć pani głos, chciałybyśmy być przez panią zaopiekowane. To również chciałybyśmy mieć swoją polską Melanię Trump. (...) Warto by było pokazać światu naszych projektantów, a za pani pomocą dokładnie to może się stać, że polska moda i tak już znana na świecie, będzie jeszcze bardziej wyeksponowana na najważniejszej kobiecie w tym kraju - powiedziała Lipińska.
Reakcje na słowa Lipińskiej
Wypowiedź Lipińskiej spotkała się z różnorodnymi reakcjami. Doszło nawet do tego, że pisarka postanowiła wyjaśnić swoje intencje w osobnym poście. Podkreśliła, że jej celem było jedynie doradzenie pierwszej damie, bo sama od lat jest na świeczniku i dobrze wie, jakie to trudne. Celebrytka zaznaczyła, że jej komentarz miał na celu wsparcie, a nie krytykę. Podkreśliła, że każda kobieta w show-biznesie musi stawić czoła ocenie, która często skupia się wyłącznie na wyglądzie zewnętrznym. I dlatego też chciała przestrzec Nawrocką przed tym, co może na nią czekać.
Wyjątkowo jak na siebie chciałam być miła i zadziwia mnie, że muszę to tłumaczyć. Jako osoba publiczna wiem, z czym się będzie mierzyć. A przypominam, że to jest "zwykła" dziewczyna, która znalazła się w mocno niezwykłej sytuacji. Wiem, jaka nienawiść ją dotknie i co zostanie w niej ocenione — wszystko, a przede wszystkim powierzchowność. Spotyka to praktycznie każdą kobietę w show-biznesie. (...) Ale oczywiście zostałam za to opluta — napisała Blanka Lipińska.