Pisarka jakiś czas temu zainwestowała pieniądze w ogromny apartament. Wraz z architektką publikują postępy w pracach remontowych. Celebrytka w rozmowie z naszą reporterką zdradziła swoją wizję nowego gniazdka:
Będzie mrok. Czarno, mrok. Myślę, że nie widziałam jeszcze takiego mieszkania u żadnej gwiazdy, aż tak czarnego. Ale ja tak lubię. Lubię, jak jest ciemno. To jest, co powiedziałam – jeden lubi ciastko z kremem, drugi – jak mu nogi śmierdzą.
Tak jak zapowiadała, tak zrobiła. W mieszkaniu panuje mrok. Na wizualizacjach, które pokazywała, przeważają odcienie czerni. Blanka zdziwiona opiniami innych, odniosła się do sprawy:
Poczytałam sobie artykuły na temat mojego nowego mieszkania. Przeczytałam, że mój apartament jest ponury. Bo jest ciemny? Serio? Wszystkie mieszkania muszą wyglądać jak prosektorium albo jakby się wpadło do bańki z mlekiem? - grzmi w relacji na Instagramie.
36-latka przez większość roku wygrzewa się poza granicami Polski. Kiedy wraca do kraju, sprawdza, jak przebiega remont w jej nowym domu. Jej niecodzienne pomysły nie do końca przypadły do gustu obserwatorom pisarki. Postanowiła stanowczo się z nimi rozprawić:
To jest mój dom. To ja mam się tam dobrze czuć. Jeżeli ja się świetnie czuje w mroku to nikomu nic do tego. Mało tego, w ogóle mnie to nie interesuje - przekonuje.
Po chwili jednak dolała oliwy do ognia. Przyznała się do niecodziennego pomysłu, na który nie zgodziła się jej architekta:
Powiem Wam jeszcze jedną ciekawą rzecz, która już w ogóle może niektórych dobić. Ludzie zwykle w domu chcą mieć duże okna, jak najwięcej światła, a ja kazałam w moim jedno okno zabudować, bo było mi za jasno. Generalnie to zabudowałabym połowę tych okien, ale Ola się nie zgodziła. No dom bez okien, bunkier, no ale nie ma takiego niestety, trudno.
A wam podoba się wizja mieszkania Blanki Lipińskiej?