Bartłomiej Topa często bierze udział w akcjach społecznych. Zszokował nagraniem z opuchniętą twarzą
Bartłomiej Topa udowadnia, że aktorstwo to dla niego nie tylko praca i blask fleszy, ale też ogromna społeczna odpowiedzialność. Od lat wykorzystuje swoją popularność w szlachetnym celu. Wystąpił m.in. w przełomowej akcji na rzecz Fundacji Synapsis, a także pokazał codzienne życie chorych na HAE.
Bartłomiej Topa to bez wątpienia jeden z najbardziej utalentowanych i wszechstronnych polskich aktorów. Znany jest z ról w "Drogówce", "Watasze" czy z ostatniego wielkiego hitu – serialu "1670". Jednak poza świetnym warsztatem aktorskim, Topa wyróżnia się ogromną empatią i gotowością do angażowania się w trudne, często marginalizowane społecznie tematy. Aktor udowadnia, że rozpoznawalność można wykorzystać w wyższym celu, stając się twarzą niezwykle ważnych kampanii społecznych. We wtorek, 26 maja artysta skończył 59 lat.
Paulina Gałązka opowiedziała nam o życiu w spektrum autyzmu
Bartłomiej Topa pokazał się z opuchlizną twarzy
Jakiś czas temu na Instagramie Bartłomieja Topy pojawiło się niepokojące nagranie. Aktor pokazał się ze sporą opuchlizną połowy twarzy. Tym szokującym widokiem chciał on zwrócić uwagę na problem osób cierpiących na dziedziczny obrzęk naczynioruchowy (HAE). We współpracy ze Stowarzyszeniem "Pięknie Puchnę" pokazał się ucharakteryzowany na osobę z HAE. Z powodu niskiej świadomości społecznej, osoby zmagające się z tym schorzeniem bywają stygmatyzowane, a ich obrzęki mylone są ze zwykłymi alergiami lub urazami.
Wysłuchajcie historii pana Grzegorza, pacjenta cierpiącego na cholernie skomplikowaną chorobę, o której prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście… aż do teraz. Powiedzcie o niej innym. Proszę - powiedział do swoich obserwujących Topa.
Bartłomiej Topa zszokował akcją na temat autyzmu
W 2013 r. internet obiegły niepokojące nagrania z udziałem Bartłomieja Topy. Widać było na nich, jak aktor dziwnie zachowuje się w warszawskim metrze, w supermarkecie, a nawet podczas wizyty w telewizji śniadaniowej. Wiercił się, miał nieskoordynowane ruchy, uciekał wzrokiem, sprawiał wrażenie zagubionego, a momentami wręcz agresywnego wobec otoczenia. Media, ale i internauci momentalnie wydali wyrok, sugerując problemy z używkami lub załamanie nerwowe.
Niedługo później okazało się, że była to zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach akcja zrealizowana dla Fundacji Synapsis. Zszokowana opinia publiczna dowiedziała się, że dziwne zachowanie aktora było w rzeczywistości odtworzeniem tego, co na co dzień mogą czuć osoby w spektrum autyzmu zmagające się z przeciążeniem sensorycznym. Kampania pod hasłem "Autyzm wprowadza zmysły w błąd" odniosła gigantyczny sukces, a wszystko to dzięki odwadze Topy, który zaryzykował własnym wizerunkiem.