Zielnik na początku wskazał Olgierda Łukaszewicza, ale później się zreflektował i stwierdził, że Artur Barciś. Ten tekst zaskoczył nawet, znanego z ciętej riposty Wojewódzkiego, który nie wiedział jak ma wybrnąć z tej sytuacji.
Do tego zdarzenia odniosła się Karolina Krowin Piotrowska i wspomniała o tym w swoim felietonie dla Onetu pt. "Dno i wodorosty".
Nie chcę wchodzić w politykę, bo się brzydzę, ale to co usłyszałam, a nagranie dostępne jest w internecie przeraziło mnie. Ale tutaj zamarłam. Aktor, czujący się już pewnie w obozie nowej, jak zapewne myśli a nawet jest pewien, władzy, spokojnie z namysłem wymienia nazwiska kolegów do tak zwanego odstrzału. To już nie jest zwykły radiowy wkręt. Panu Zelnikowi, który miał to szczęście, bardzo dawno temu zagrać w kilku fajnych filmach, życzę, by się więcej raczej nie odzywał. Jest bowiem żywym dowodem na to, że niektórym aktorom powinno się, bez względu na wyznanie czy ukochaną opcję polityczną, kategorycznie albo ustawowo zabronić mówienia publicznie własnym tekstem, bo to zdecydowanie przerasta ich możliwości emocjonalne i intelektualne - czytamy
Temat podchwyciła również Barbara Kurdej-Szatan, ale ograniczyła się tylko do dwuwyrazowego komentarza:
Żenujące ! Wstyd ! Fuj !!!!!!!!!!!!!!!!
Jak to najczęściej bywa w takich sytuacjach internet od razu zareagował i pojawiły się zabawne memy obrazujące to wydarzenie.