Po odejściu z urzędu w 2017 roku Barack Obama na pewien czas ograniczył aktywność publiczną. Jak wyjaśniał podczas wystąpienia w londyńskiej arenie, nie był to przypadek - w tym okresie skupiał się przede wszystkim na życiu prywatnym. Były prezydent wskazał, że po ośmiu latach w Białym Domu jego relacja z Michelle była w gorszym stanie i wymagała naprawy, dlatego priorytetem stało się ratowanie małżeństwa.
ZOBACZ TEŻ: Dominika Chorosińska prawi mądrości o dobrym małżeństwie. Widzowie rozsierdzeni: "Mistrzyni hipokryzji"
WIDEOTYLKO U NAS! Osobliwy wywiad z Woronowiczem i Sikorą. Od udziału w "Rolniku...", przez Wieniawę, po... przepis na kawę!
Barack Obama i kryzys w małżeństwie
Pogłoski o kryzysie zaczęły narastać, gdy Michelle Obama po zakończeniu kadencji męża wyraźnie ograniczyła udział w oficjalnych wydarzeniach. Zwracano uwagę m.in. na to, że podczas inauguracji prezydentury Donalda Trumpa w 2017 roku Barack Obama pojawił się bez żony, podobnie jak na pogrzebie prezydenta Jimmy'ego Cartera.
W tym samym czasie pojawiały się informacje, że Michelle spędzała dłuższe okresy na Hawajach, z dala od Waszyngtonu, a osoby z otoczenia pary miały podkreślać, iż po zakończeniu prezydentury świadomie wycofała się z życia w stolicy USA.
Barack i Michelle Obamowie przezwyciężyli ciężki okres
W rozmowie z Stevenem Tepperem, prezesem Hamilton College, Obama przyznał, że okres sprawowania urzędu w latach 2009–2017 mocno obciążył ich związek. Tłumaczył, że częsta nieobecność w domu pogłębiała problemy, a po zakończeniu prezydentury próbował na nowo zbliżyć się do Michelle.
Wykopywałem się z dołka, w którym znalazłem się z Michelle. (...) Próbowałem naprawić sytuację, organizując wspólne, spontaniczne aktywności, które miały wnieść więcej radości w nasze życie - powiedział.
Według relacji Baracka Obamy poprawa przyszła dopiero w 2023 roku Od tego momentu w ich małżeństwie znów pojawiły się spokój i harmonia, a on sam stwierdził z uśmiechem, że dziś są już "ponad ziemią".