Ostatnio w rozmowie z portalem Plotek.pl wyznała, na czym polegał proces rekonwalescencji:
Rzeczywiście miałam małe komplikacje po usunięciu tarczycy, które polegały na paraliżu struny głosowej. Natomiast rokowania były bardzo dobre, więc ja wzięłam się za ćwiczenia. Chodziłam regularnie ćwiczyć pod okiem specjalistki i po miesiącu doszłam do dobrej formy. Ale gdy grałam pierwszy koncert po operacji, jeszcze w tej formie nie byłam i nie czułam się gotowa. I teraz mogę to przyznać, że to był dla mnie bardzo trudny wieczór, ale dzięki publiczności i ciepłemu przyjęciu sobie z tym jakoś poradziłam.
Cieszymy się, że Ania ma już za sobą trudne chwile. Dziś wygląda promiennie i czuje się dobrze. Życzymy jej wszystkiego dobrego i dużo zdrowia. Przypomnijmy, że już w lutym do sklepów trafi jej najnowsza płyta. Nie możmy się doczekać!