Doskonale przekonała się o tym Anna Popek, która radzi, że na pokazy mody w Polsce zawsze należy przychodzić spóźnionym, nawet o godzinę, aby być na czas. Kiedyś zdarzyła jej się sytuacja, że czekała aż dwie godziny. Była bardzo rozzłoszczona:
Na pokaz mody należy się spóźniać od godziny do trzech, bo wtedy jest się na czas. No tak, ja myślałam, że mnie kiedyś nerwy poniosą, jak czekałam dwie godziny, bezcenne moje dwie godziny, w tłumie miłych i dobrze ubranych ludzie, ale kto pomyślałem, że to się tak przedłuży. Nawet książki nie wzięłam ze sobą. Od teraz zawsze się spóźniam, i jestem na czas. - mówi w "Ogniu Pytań"
Słusznie?