Anna Popek jak lwica broni "moherowych beretów". Zamieściła sugestywne zdjęcie
Anna Popek z przerwami jest związana z TVP od ponad dwóch dekad. Obecnie widzowie tej stacji mogą oglądać ją w magazynie "Pytanie na Śniadanie", gdzie pracuje z Robertem Rozmusem. Jej pozycja w telewizji zdaje się jednak zagrożona ze względu na spodziewane przejęcie władzy przez blok opozycji – Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę oraz Nową Lewicę.
Sama gwiazda publicznie sugeruje, że jest dobrej myśli i nie boi się utraty pracy. W rozmowie z reporterką Jastrząb Post, Karoliną Motylewską, powiedziała:
Jestem spokojna o swoją przyszłość. Gdzie ona będzie? Zobaczymy. Życie jest tak nieoczekiwane, ale ja wierzę w opatrzność Bożą, więc myślę, że wszystko się dobrze skończy.
Anna Popek broni "moherowych beretów"
Popek zamieściła na Instagramie zdjęcie w płaszczu, rajstopach i kozakach. Na jej głowy znalazł się... moherowy beret. Gwiazda stanęła w obronie kobiet, które noszą takie nakrycie głowy:
Mówi się, ze nie należy oceniać książki po okładce i że to nie szata zdobi człowieka.Ale jednak mamy skłonność do tego, by przypisywać ludziom pewne cechy w zależności od ubrania, które mają na sobie. Jest nawet takie powiedzenie – „inteligentny, bo ładnie ubrany”. Ofiarą takich stereotypów padł moherowy beret. Dorobiono mu „gębę” ,a jego właścicielki wsadza się do jednej szuflady pod hasłem – zaścianek, prowincja, polska emerytka. A tymczasem jest ciepły i milutki w dotyku i wygląda często lepiej, niż czapka – napisała.
Na koniec zaapelowała do swojego grona odbiorców:
Piszę o tym, byśmy nie dawali łatwych ocen innym, zanim kogoś nie poznamy. Pod skromnym strojem może kryć się prawdziwie dzielny i mądry człowiek. Serdecznie pozdrawiam wszystkie moherowe berety i pozostałych też!