Roztrzęsiona aktorka poprosiła o pomoc w złapaniu mężczyzny i szybko zatriumfowała. Agresor został jednak wypuszczony, a na jego profilu na Facebooku pojawił się bulwersujący wpis
Szanowni Państwo,przed kilkoma godzinami polska aktorka Anna Mucha rozpoczęła relacje na swoim profilu z portalu Instagram dotyczącą sytuacji, którą przed momentem przeżyła - otóż pani Anna Mucha opublikowała video i zdjęcia srebrnego BMW na brytyjskiej rejestracji zaczynającą się na "YD06" oraz wizerunek kierowcy, wygłaszając przy tym nieprawdziwe informacje na temat kierowcy tego BMW oraz opisując zdarzenie, w którym brali udział wyżej wymienieni, niezgodnie z prawdą.
Mężczyzna przyznał się, że brał udział w zdarzeniu, ale jego wersja wydarzeń była zupełnie inna:
Pani Anno - oświadczam, że Ja, Mariusz Keller, jestem kierowcą tego BMW, którego klakson wprawił w Panią szaleńczą furie na środku al. Jana Pawła II w Warszawie, iż postanowiła Pani rozwalić mi samochód. Widocznie Pani ego nie pozwala Pani na racjonalne myślenie w sytuacji kiedy udziela Pani pierwszej pomocy ofiarom wypadku (za co gorąco szanuje i zachęcam wszystkich do czerpania wzoru z tego elementu tej historii) ale jeśli nie panuje Pani nad sobą to może czas zastanowić się nad psychiatrą ? Manipulowanie historią i robienie z tego takiej szopki medialnej jaką Pani odstawiła z moim udziałem to naruszenie wielu paragrafówJutro odpowiem na te Pani bzdury i nabijanie sobie lajków, proszę oczekiwać mojej odpowiedzi. Trafiła Pani na niewłaściwą osobę. Czas ujawnić prawdę o "celebrytach".
W dalszej części swojego wpisu, mężczyzna powołał się na kilka paragrafów, przekonując, że to Mucha zawiniła i że zamierza wyciągnąć wobec niej Aktorka jest prawdopodobnie wściekła i trudno jej się dziwić. Bez wątpienia nie pozostawi tego bez komentarza.