Anna Dymna kończy 75 lat. Jej życie nie było usłane różami. Ma jedno ważne życzenie

Anna Dymna od pół wieku jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina i telewizji. Choć prywatnie doświadczyła wielu trudnych chwil, nie straciła pogody ducha i konsekwentnie angażuje się w pomoc innym. Dziś, przy okazji 72. urodzin mówiła wprost, czego najbardziej brakuje jej na co dzień.

Anna Dymna Anna Dymna
Źródło zdjęć: © KAPIF
Lechowicz Barbara

75. urodziny Anny Dymnej. Co jest dla niej najważniejsze?

Z okazji urodzin aktorka podkreśla, że najważniejsze pozostaje zdrowie. Poza tym ma jedno, bardzo proste życzenie: chciałaby, aby ludzie częściej obdarzali się uśmiechem — uważa, że właśnie tego najbardziej jej brakuje w codziennym życiu. Na co dzień Anna Dymna mieszka w domu z ogrodem, który daje jej poczucie spokoju. Wiele roślin zasadziła własnoręcznie, a przestrzeń wokół opisuje jako miejsce przyjazne ptakom. Ma też oczko wodne, dzięki któremu może słuchać kojącego szumu wody spływającej po kamieniach. To jej azyl. Choć od dłuższego czasu rzadziej pojawia się na ekranie, nie narzeka na brak obowiązków. Jest prezeską fundacji wspierającej osoby niepełnosprawne, a praca na rzecz innych — jak wynika z opisu jej aktywności — stała się dla niej źródłem energii i radości.

Ja życzę sobie na urodziny, żeby się ludzie do siebie więcej uśmiechali, tego najbardziej brakuje mi w życiu i to jest jedyne życzenie. (...) Jestem 72-letnią szczęśliwą kobietą i każdej kobiecie tego życzę. Niech sobie pojedzie do lasu, bo w lesie jest się szczęśliwym człowiekiem, ja uwielbiam chodzić po lesie i otaczać się przyrodą. Wspaniale się tam czuję - wyznała w rozmowie z Faktem.

Los nie oszczędzał Anny Dymnej także prywatnie. W wieku 27 lat została wdową — jej pierwszy mąż zmarł na zawał serca. W 1982 r. poślubiła Zbigniewa Szotę; doczekała się z nim syna Michała, jednak po sześciu latach małżeństwo zakończyło się rozwodem. Trzeci związek okazał się trwały: od trzydziestu lat aktorka jest żoną Krzysztofa Orzechowskiego. Trudnych momentów nie brakowało jej również w pracy. Podczas realizacji filmu o królowej Bonie wypadła z sań, czego skutkiem były uszkodzenie kręgosłupa i wstrząs mózgu. Brała też udział w groźnym wypadku samochodowym.

W młodości przeżyła ponadto pożar mieszkania, na które — jak zaznaczono — bardzo ciężko pracowała. W rozmowie z "Twoim Stylem" Dymna tłumaczyła, że w najgorszych chwilach ratunkiem bywała dla niej scena i aktorstwo. Wspominała o doświadczeniach, takich jak śmierć bliskich, pożary i wypadki, podkreślając, że kiedy wychodziła grać, napięcie i ból na moment ustępowały. Jak mówiła: "Miałam burzliwe życie, usłane różami nie było" — a po tragediach starała się nie zatrzymywać na rozpaczy, tylko szukać jasnej strony i działać dalej.

Aktorka od wielu lat na ekranie pojawia się dość rzadko, ma jednak dużo pracy. Jest prezesem fundacji, która pomaga osobom niepełnosprawnym. Dymna, dzięki swojej radości życia i ciepłu, odnalazła się w tym na sto procent.

Życie nie oszczędzało Anny Dymnej

Aktorka została wdową w wieku 27 lat. Jej pierwszy mąż zmarł na zawał serca. W 1982 r. wyszła za mąż za Zbigniewa Szotę i doczekała się z nim syna, Michała. Niestety, po sześciu latach para rozwiodła się. Trzecie małżeństwo Dymnej okazało się szczęśliwe - od trzydziestu lat aktorka jest żoną Krzysztofa Orzechowskiego.

Gwiazda przeżyła też sporo na planach filmowych. Podczas kręcenia filmu o królowej Bonie wypadła z sań, co przypłaciła uszkodzeniem kręgosłupa i wstrząsem mózgu. Brała też udział w niebezpiecznym wypadku samochodowym. Kiedy była młodą kobietą, przeżyła też pożar mieszkania, na które bardzo ciężko pracowała. Pocieszeniem w najgorszych chwilach była dla Anny Dymnej gra aktorska.

Najlepszym lekarstwem na te wszystkie emocje jest pasja. Moją zawsze było aktorstwo. Miałam w życiu momenty okrutne: śmierć bliskich, pożary, wypadki. Ból nie do zniesienia. Gdy wychodziłam na scenę, wszystko mijało. Ludzie mówili: Jaki ten zawód okrutny. Ani się spalił dom, mąż umarł, a ona musi grać. A mnie to ratowało. Wchodziłam w świat sztuki i zapominałam o problemach. Miałam burzliwe życie, usłane różami nie było. Po każdej tragedii mogłam się załamać, użalać się nad sobą albo zakasać rękawy i wziąć do życia. Uczyłam się znaleźć dobrą stronę we wszystkim - mówiła w rozmowie z Twoim Stylem.

Pani Annie życzymy spełnienia jej urodzinowego życzenia.

Anna Dymna
Anna Dymna © KAPIF | © by KAPIF.pl
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE