Kancelaria Prezydenta twierdziła jednak, że to pomówienia, a opinie o "dziwnej niedyspozycji prezydenta" to insynuacje. Jednak dziś, po latach, głos w tej sprawie zabrała Jolanta Kwaśniewska. Na antenie Radia Zet potwierdziła, że jej mąż był pod wpływem alkoholu.
Mąż miał wtedy taką przypadłość, biorąc przez długi czas antybiotyki i jakieś tam jeszcze leki, chyba sterydy. Panowie, lecąc do Charkowa, namówili męża do wypicia jakiegoś koniaku. Przy takiej długiej abstynencji efekt był taki, a nie inny - powiedziała.
Była Pierwsza Dama nie ukrywa, że gdy wtedy zobaczyła, jak wygląda jej mąż, była załamana.
Ubolewam i strasznie jest mi przykro, że ta sytuacja zdarzyła się w Charkowie. Panowie mieli zmowę milczenia. Mimo że naprawdę chciałam to wtedy rozkminić, wszyscy powiedzieli „nie, nic się takiego niedobrego nie działo".
Jolanta Kwaśniewska twierdzi jednak, że plotki o uzależnieniu jej męża od alkoholu są wyssane z palca.
Na szczęście problem alkoholowy w naszej rodzinie nie istnieje. Współczuję wszystkim rodzinom, gdzie ten dramatyczny problem jest.
Zdradza ponadto, że alkohol u nich w domu pojawia się rzadko. Jolanta Kwaśniewska pochwaliła się przy okazji dietą, na jakiej jest razem z mężem.
To idiotycznie zabrzmi, ale mąż ma nietolerancję alkoholu. Nie powinien w ogóle pić żadnych alkoholi (...). My z przyjemnością wypijamy z mężem po kieliszku wina. Przez bardzo długi czas jesteśmy wegetarianami. W ogóle nie pijemy żadnego alkoholu, nie jemy mięsa, wędlin. Prowadzimy zdrowy, bardzo higieniczny tryb życia.
Natomiast spytana o żartobliwe memy dotyczące jej męża i alkoholu, odpowiedziała:
Memy proponuję w innym kierunku. Nie idźcie tą drogą!