W ostatnim czasie coraz częściej wraca temat wpływu znanych osób na kwestie związane ze zmianami klimatycznymi. Część środowisk aktywistycznych ogranicza się do apeli i krytyki w mediach społecznościowych, ale tym razem doszło do działań w terenie – i to w ostrej formie, z użyciem sztucznych odchodów. Na instagramowym profilu Kanału Dziennikarstwa Aktywistycznego opublikowano nagranie, na którym widać, jak osoby powiązane z Ruchem Klimatycznym Jazda pojawiają się pod miejscami należącymi do gwiazd w stolicy. W materiale pokazano m.in. ubrudzenie butiku Małgorzaty Rozenek oraz domu Andziaks i Luki w Warszawie.
WIDEOWeronika Schreiber o przeprowadzce za mężem, fobii i planach na przyszłość. Wspomniała też o Annie Lewandowskiej
Kontrowersje po nagraniu: ujawniony adres influencerów
Wideo wywołało emocje nie tylko ze względu na sam sposób protestu. W trakcie akcji – jak zauważono w sieci – miało dojść także do przypadkowego ujawnienia adresu, pod którym mieszka para influencerów, wraz z numerem domu, co dla wielu osób okazało się szczególnie niepokojące.
Małgorzata Rozenek oraz małżeństwo Trochonowiczów nie odnieśli się dotąd do sytuacji. Kanał Dziennikarstwa Aktywistycznego podał natomiast:
Działacze nowo powstałego Ruchu Klimatycznego Jazda! oblali sztucznymi odchodami kilka miejsc powiązanych z celebrytami w Warszawie, to między innymi luksusowe sklepy Andziaks i Rozenek-Majdan w Śródmieściu. Serię akcji przeciwko celebrytom uzasadniają ich odpowiedzialnością za katastrofę klimatyczną i antyspołeczną działalnością.
Sami zainteresowani, członkowie Ruchu Klimatycznego Jazda, też zabrali głos i to zarówno na Instagramie, jak i w opublikowanym nagraniu.
Andziaks sama przyznała, że jest "królową konsumpcjonizmu" i bezwstydnie obnosi się torebką za 30 tysięcy złotych czy kremem za 11 tysięcy złotych. Rozbijają się samochodem za 700 tysięcy złotych i latają na wielotygodniowe wakacje w Dubaju. (...) Majdanowie prowadzą nie tylko skrajnie konsumpcjonistyczny, ale też kosmicznie wysokoemisyjny tryb życia, za który przyjdzie zapłacić nam wszystkim, napędzając katastrofę klimatyczną, której skutki zagrażają już prawie połowie dzieci na świecie przez fale upałów, pożary, susze i powodzie.