Dziś zdradziła fanom, gdzie ubiera chłopca.
Dodała wpis, w którym wyznała, że lubi się ubierać w lumpeksach. Zaznaczyła przy tym, że w podobny sposób postępują jej koleżanki, jednak nie kupują używanych ciuchów dzieciom.
Wiecie, że lubię ubierać się w lumpeksie. Jestem poszukiwaczem skarbów.Potem niestety szafa mi się nie domyka, ale już taką mam chomikowatą naturę.Mam też spore grono koleżanek, które również kochają ubierać się w lumpeksach, jednak dla dzieci wolą kupować nowe ciuszki.
Aktorka nie ma jednak takich oporów i zaopatruje Milana w second handach.
Kiedy Milan był malutki, faktycznie jakoś nie mogłam się przemóc, żeby zakupy robić w second handach, ale teraz, kiedy wszystko brudzi się jakoś bardziej, uważam, że to świetny pomysł.Kupujesz sporo, płacisz grosze, a mały śmiga sobie na kolanach ile wlezie.
Niestety w miejscu Hiszpanii, gdzie teraz przebywa, nie ma dostępu do lumpeksów, przez co musiała kupić ubrania w zwykłym sklepie. Za cztery rzeczy dla dziecka zapłaciła tam 100 euro, co daje blisko 500 polskich złotych.
Tutaj nie spotkałam się z takimi „luksusami”, a mały rośnie, więc kupiłam mu wczoraj w jakimś sklepiku 4 rzeczy wydając przy tym prawie 100 euro. Trochę głupota, ale nie miałam czasu, na szukanie innego.Więc Milan ma w szafie zarówno ubranka z drugiej ręki jak i zupełnie nowe i całkiem ekskluzywne.
Na koniec zapytała fanki, czy kupują ubrania w lumpeksach. Jak sama zaznaczyła, zdaje sobie sprawę, że dla niektórych osób zakupy w tym miejscu mogą być obrzydzające.
A Wy jaki macie stosunek do wyszukiwania ciuszków dla swoich dzieci w lumpeksach?Obrzydza Was to czy luz?
A wy kupujecie dzieciom używane ciuchy?