Agnieszka Szulim w rozmowie z tvn.pl przyznała, że sama tylko raz miała ten problem, gdzie na okładce nie przypomniała siebie. Na szczęście nie zobaczyła ona światła dziennego. Z kolei innym razem wszyscy mylili ją z Małgorzatą Sochą na okładce Glamour:
Takich sytuacji nie pamiętam, choć jednak okładka nie doszła do druku, bo ja nie wyglądałam jak ja. Śmiałyśmy się z Gosią Sochą, bo była taka okładka, gdzie wiele osób myślało, że to ja. Że ja wchodząc do kiosku, myślałam, że to ja. Gośka mi to potwierdziła.
Szulim uważa, że mistrzynią retuszowanych okładek jest zaś.,. Katarzyna Bujakiewicz:
Moim zdaniem mistrzynią absolutną takich okładek jest Kasia Bujakiewicz, która na okładce nigdy nie wygląda jak Kasia Bujakiewicz - mówi Agnieszka
Rzeczywiście jest aż tak źle?
Okładki Kasi Bujakiewicz:
Okłada Gosi Sochy w Glamour: