Z programem pożegnał się mąż Justyny Steczkowskiej, Maciej Myszkowski. Od samego początku fani wiązali z nim wielkie nadzieje, ale niestety, los zdecydował inaczej. Nie da się zresztą ukryć, że odcinek był bardzo emocjonalny i trzymał w napięciu od pierwszych paru minut. Gracze musieli podzielić się na dwie grupy już na samym początku - rowerzystów i wspinaczy. Przy śniadaniu doszło również do kłótni, która nie wszystkim była na rękę.
Karolina, Anna Lucińska, Anna Skura, Piotr, Peja i Tomek zgłosili się do grupy wspinaczkowej, pozostali pod przewodnictwem Mai Włoszczowskiej wybrali rowery. Uczestnicy musieli się nieźle nagłowić, bo tak naprawdę nikt do końca nie wiedział na czym polega konkurencja.
Kolejne spięcie zaszło podczas drugiego etapu. Skura jako pierwsza dotarła do Kingi Rusin i to właśnie ona decydowała o dalszych losach uczestników. Dobrała ich w pary złożone z rowerzysty i osoby, która miała się wspinać. Grupa zarabiała jedynie pod warunkiem, że wspinacz dotrze na górę przed rowerzystą. Podjęto więc decyzję, że wszyscy rowerzyści będą trzymać się razem - z tej taktyki prędko wyłamał się Benjamin, który później usłyszał kilka gorzkich słów:
Ostatecznie udało im się zarobić 6 tysięcy złotych, a w późniejszym etapie - kolejne 3,5 tysiąca. Po pozostałych konkurencjach nadszedł czas na test z wiedzy o Agencie.
Będziecie tęsknić za Myszkowskim?