Wszystko było dobrze do momentu, kiedy Kukiz wszedł do polityki. Zablokował wtedy wydanie kolejnej płyty PIERSI pt. "Płyta jarmarczno-rockowa". Miało to miejsce w trakcie kampanii wyborczej, jednak zespół milczał na ten temat, bo nie chciał być posądzony o udział w kampanii wyborczej.
Nasz były kolega, obecnie poseł Paweł Kukiz, wniósł sprawę do Sądu o prawo do nazwy, nazwy PIERSI, którą to przypominamy w roku 2012 zostawił i życzył nam powodzenia w kontynuacji pracy właśnie pod tą nazwą. W ślad za powództwem Sądowym otrzymaliśmy zakaz wydawnictw płytowych pod nazwą PIERSI do momentu zakończenia rozprawy. Celowo nie ujawnialiśmy tej informacji w czasie kampanii wyborczej, aby nikt nie posądzał nas o chęć zaszkodzenia Pawłowi Kukizowi, wpływania w jakikolwiek sposób na Jego wizerunek. Dziś jesteśmy już po wyborach. Wynik znamy, wiemy kto będzie tworzył nowy system, nowy ład i porządek, a komu pozostanie artystyczna walka z nowym systemem - czytamy
Miesiąc później miała miejsce rozprawa sądowa. Oskarżycielem był Kukiz. Członkowie zespołu nie sądzili, że sprawy zajdą tak daleko i próbowali dogadać się z politykiem. Ten jednak nie daje za wygraną - wciąż żąda zaprzestania wydawania płyt pod nazwą PIERSI. Muzycy chcieli ją zmienić, ale okazało się to niemożliwe.
Serdecznie dziękujemy za wszystkie ciepłe słowa i porady. Niestety nie jest to takie proste jakby się wydawało zmienić nazwę. Z pewnością nie można zmienić na podobnie brzmiącą czyli "Pierwsi" i tym podobne. Jest to zabronione. Zresztą niech Sąd rozstrzygnie sprawę raz na zawsze. My przychodząc na pierwszą rozprawę, byliśmy nastawieni na ugodę, jak chłopy chcieliśmy pójść na browar i się dogadać. Niestety usłyszeliśmy od strony oskarżającej, że nie ma takiej możliwości. Zatem wszystko w rękach Sądu. Nazwa PIERSI jest nasza i nikt nie może się nią posługiwać bez naszej zgody. Dobrze jakby o tym wszyscy pamiętali - napisali na stronie zespołu
Po czyjej jesteście stronie w tym konflikcie?