Zbigniew Wodecki zmarł dziewięć lat temu. Borykał się z "chorobą trębaczy"

Zbigniew Wodecki, niekwestionowana legenda polskiej sceny muzycznej, odszedł niespodziewanie w wyniku powikłań po operacji kardiologicznej. Choć zaplanowany zabieg przebiegł pomyślnie, to komplikacje, które pojawiły się po kilku dniach spowodowały odejście artysty. W piątek, 22 maja wypada 9. rocznica jego śmierci.

Zbigniew WodeckiZbigniew Wodecki
Źródło zdjęć: © KAPIF
Daniel Lewandowski

W piątek, 22 maja, mija dokładnie dziewięć lat od dnia, w którym Polska wstrzymała oddech. Śmierć Zbigniewa Wodeckiego, wirtuoza, wokalisty i niekwestionowanej legendy polskiej estrady, była ogromnym ciosem zarówno dla świata kultury, jak i dla milionów fanów. Na początku maja 2017 r. artysta trafił do prywatnej kliniki w Warszawie, gdzie zaplanowano wszczepienie bajpasów. Po udanym zabiegu stan muzyka nagle się pogorszył. Zmarł kilka dni później, w wyniku powikłań. Miał 67 lat.

Edward Miszczak wspomina Krzysztofa Krawczyka i komentuje nieobecność Dody w Sopocie

Zbigniew Wodecki cierpiał na "chorobę trębaczy"

Wodecki przez dekady zachwycał niespożytą energią i aktywnością zawodową. Koncertował, nagrywał, uczestniczył w programach telewizyjnych – był w nieustannym ruchu. Niestety, za tą gigantyczną witalnością kryły się poważne problemy zdrowotne, a przede wszystkim kłopoty z sercem. Artysta od dłuższego czasu zmagał się m.in. z migotaniem przedsionków, a także tak zwaną chorobą trębaczy, czyli rozedmą płuc. Ta wiązała się z uszkodzeniem ścian pęcherzyków płucnych i objawiała się zmęczeniem, świszczącym oddechem czy dusznościami.

Wodecki długo odkładał operację wszczepienia bajpasów

Artysta nie ukrywał, że praca była sensem jego życia. Uwielbiał koncertować i pojawiać się publicznie na najróżniejszych wydarzeniach. Wielokrotnie w wywiadach wspominał, że żona i lekarze kazali mu zwolnić, ale ten nie potrafił. W końcu, po latach od diagnozy Zbigniew Wodecki zdecydował się na zabieg wszczepienia bajpasów. I choć operacja się powiodła, to po kilku dniach od niej muzyk dostał rozległego udaru. Lekarze próbowali go ratować, ale powikłania okazały się zbyt poważne. Zmarł 22 maja 2017 r., natomiast pogrzeb odbył się dziewięć dni później. Legendarnego artystę na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie pożegnały tłumy, oddając mu należyty hołd.

Zbigniew Wodecki w 2016 roku
Zbigniew Wodecki w 2016 roku © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY