Tymczasem Legioniści musieli otrzeć łzy i szybko przygotowywać się do meczu ze Sportingiem Lizbona. Do stolicy Portugalii polecieli w bojowych nastrojach i z nowym trenerem. W roli szkoleniowca zadebiutował Jacek Magiera. Jego decyzje już od początku budziły podziw. Pod wodzą Magiery miał miejsce wielki powrót Jakuba Rzeźniczaka. Obrońca, a zarazem kapitan drużyny nie miał ostatnio najlepszego czasu. Zawodnik z powodu słabej dyspozycji nie znajdował miejsca ani w składzie, ani nawet na ławce rezerwowych. Teraz powrócił, jednak wcale nie w wyjątkowym stylu. Popularny Rzeźnik tym razem znów nie pokazał swoich umiejętności, o których jest przekonany. Nie tylko on, ale i cała drużyna zawiodła. Należy jednak przyznać, że Legia radziła sobie lepiej niż w spotkaniu przeciwko Borussii Dortmund. Ostatecznie Legioniści ulegli 2:0.
Jak myślicie, czy do starcia z Realem Madryt piłkarze polskiej drużyny wyjdą jeszcze bardziej zmotywowani?