Jedno pytanie o Andrzeja Dudę, a Wołodymyr Zełenski wybuchnął śmiechem. Takiej odpowiedzi prezydenta Ukrainy nikt się nie spodziewał
Wołodymyr Zełenski w 2019 roku jest prezydentem Ukrainy. Wygrał demokratyczne wybory w swoim kraju, a na samym początku było to mocno komentowane przez kraje zachodu. Zainteresowanie wzbudzała przede wszystkim jego dotychczasowa kariera. Chociaż ukończył prawo, to poszedł w kierunku show-biznesu. Już na studiach założył kabaret Kwartał 95, który podbił serca fanów w Ukrainie. Znany jest ze swoich ról w serialach, czy tych dubbingowych.
W ciągu ostatniego miesiąca zmienił się z komika w męża stanu. Gdy 24 lutego Rosjanie wkroczyli swoimi wrogimi wojskami na terytorium jego kraju, nie opuścił rodaków. Na propozycję ewakuacji od Amerykanów odpowiedział słowami, które cytował cały świat.
Potrzebuję amunicji, a nie podwózki - skwitował Wołodymyr Zełenski.
Od kilku tygodni pozostaje on w ogarniętym wojną kraju i nie opuścił Kijowa, gdzie przyjmuje nie tylko delegacje innych państw, ale też chętnie rozmawia z dziennikarzami. Podczas ostatniej konferencji nieźle ich rozbawił.
Wołodymyr Zełenski zapytany o Andrzeja Dudę wybuchnął śmiechem. Co się stało?
Wołodymyr Zełenski swoją godną podziwu postawą sprawił, że przywódcy krajów zachodnich nie wahają się udzielać mu pomocy. Utrzymują z nim stały kontakt telefoniczny, a ostatnio nawet polska delegacja pojawiła się w Kijowie. Wiadomo, że szczególna więź łączy go z prezydentem Andrzejem Dudą. Przywódczy sąsiadujących ze sobą krajów przyznali, że codziennie do siebie telefonują.
Podczas ostatniej rozmowy z dziennikarzami doszło do bardzo zabawnej sytuacji. Dziennikarka europejskiego kanału informacyjnego Euronews zapytała, z którymi przywódcami ma najlepszy kontakt w tym trudnym czasie. Na pierwszym miejscu natychmiast wymienił Andrzeja Dudę.
Sporo łączy mnie z Dudą, Andrzejem Dudą, Macronem, Borisem Johnsonem, z krajami bałtyckimi... - odpowiedział prezydent Ukrainy.
Rozmówczyni nie dawała jednak za wygraną i nadal dopytywała, którego z przywódców innych krajów lubi najbardziej. Odpowiedź Zełenskiego sprawiła, że wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Kogo wolę? Moją żonę - odpowiedział.
Po chwili oczywiście przeprosił za swoje słowa, ale dziennikarze zgromadzeni w sali i tak nie byli w stanie powstrzymać śmiechu. Poniżej możecie zobaczyć całą sytuację.