Raczej będę asystował. W dobrym związku to się czuje jaką propozycję się wystawia. U nas nawet nie było takiej rozmowy, bo sami mamy wspólną intuicję, że to jest potrzebne. Środek mojego człowieka mówi, że tak. I to nawet nie z ciekawości, ale generalnie z powodu wsparcia. Szczególnie, że moja żona też mówi, że nie wyobraża sobie przy porodzie nikogo innego i wyobraża sobie tam mnie.
Nie od dziś wiadomo, że mężczyźni nie są tak wytrzymali jak kobiety, dlatego w czasie "porodów rodzinnych" często - w ich odczuciu- to oni przeżywają większe emocję niż partnerka. Czy Wojtek nie boi się np. omdlenia?
Jestem ciekawy tego wszystkiego. Sprawdzę wszystko, nawet to mdlenie. I przekażę Państwu.
A czy wszystko jest już przygotowane na przyjście na świat maleństwa? Sprawdźcie w naszym materiale wideo.