Limahl w latach 80. błyskawicznie trafił na szczyty list przebojów. Na starcie kariery działał w zespole Kajagoogoo, z którym nagrał światowy hit "Too shy" – to właśnie ten utwór otworzył mu drogę do szerokiej rozpoznawalności. Później jego nazwisko jeszcze mocniej wybrzmiało dzięki solowemu singlowi "Never Ending Story", przygotowanemu do filmu pod tym samym tytułem. W tamtym okresie przyciągał uwagę nie tylko muzyką, lecz także odważnymi stylizacjami i barwną, bujną fryzurą; w Polsce należał wówczas do najchętniej słuchanych wokalistów.
WIDEOKlatt wyda fortunę na teledysk ze Sławomirem. Zabrał głos w sprawie Zenka, Skolima i Daniela Martyniuka. "Ja mu współczuję"
Jak teraz wygląda Limahl? Co za przemiana
Od czasu, gdy Limahl przeżywał swój największy rozkwit, minęło już blisko 40 lat. Jako dwudziestokilkulatek stał się symbolem estetyki epoki – jego ubiór i fryzura były tak charakterystyczne, że dla wielu stanowiły punkt odniesienia.
Dziś artysta wygląda inaczej: nie ma już dawnej, kolorowej czupryny, a w miejsce scenicznej ekstrawagancji częściej wybiera stonowane, choć wciąż modne ubrania. Zwraca uwagę również forma piosenkarza – z pewnością dojrzał i zmężniał, ale nie sprawia wrażenia osoby w wieku 67 lat.
Czym zajmuje się Limahl? Nadal pozostaje aktywny muzycznie
Choć szczyt popularności Limahla przypadł na lata 80., muzyk wciąż działa zawodowo. Limahl regularnie pojawia się także w Polsce: brał udział w nagraniach do "Jakiej to melodii", gościł u Marka Niedźwiedzkiego, a ponadto wystąpił gościnnie w filmie biograficznym Jana Hryniaka "Zenek" o Zenonie Martyniuku, wykonując tam swój przebój "Never Ending Story".