W najnowszej Vivie – historia matki wielodzietnejDla mnie osobiście - piękna pamiątka. Dla Was - sceny z życia matki, żony, dziennikarki. Dziękuję redakcji Viva! za zaproszenie i piękną sesję, przyjazną dla dzieci, co ważne! Rozmowa Krystyny Pytlakowskiej, piękne zdjęcia Olgi Majrowskiej. Co się będę krygować..- polecam! – opisała Anna na swoim profilu zdjęcie okładkowe
Czy zatem Anna Kalczyńska jest kobietą spełnioną, czy jest szczęśliwa?
Jestem z natury optymistką i ten optymizm moje życie determinuje. Nie zmieniłabym w nim ani jednej chwili, ani jednego epizodu. Może tylko zaczęłabym wcześniej chodzić po górach. Mamy z Maćkiem taki plan, żeby z dziećmi iść w góry, on się kiedyś wspinał w Alpach. Stwierdziliśmy, że dzieci są w odpowiednim wieku do górskich wycieczek i tak jak połknęły bakcyla narciarskiego, tak połkną wspinaczkowego. I myślę też, że gdy już dorosną i założą własne rodziny, nie poprzestaną na jednym dziecku, będą chciały domu podobnego jak ten z ich dzieciństwa… Bo bakcyla domu też się połyka – wyjawia Kalczyńska w Viva!
Zobaczcie jaka piękna sesja. Rodzina jak z obrazka.