Dożynki gminy Pakość miały odbyć się w innym miejscu, jednak z powodu załamania pogody wydarzenie przeniesiono na Wzgórze Kalwaryjskie. Sylwia Strug wyjaśniła, że artyści otrzymali jedynie informację o zmianie lokalizacji i zapewnienie, że udało się znaleźć zadaszoną scenę, dzięki której koncert będzie mógł dojść do skutku mimo niesprzyjającej pogody. "Kiedy przyjechaliśmy, zostaliśmy zaproszeni do miejsca, gdzie możemy się przebrać i przygotować do występu. Jednak po zejściu pod «scenę», jak nam mówiono, okazało się, że jedynym miejscem, w którym odbywają się występy dożynkowe, jest ołtarz polowy" - dowiedzieliśmy się.
ZOBACZ TAKŻE: Izabella Krzan zachwyciła na Sopot Festival 2026! Zjawiskowa biała suknia odsłoniła głęboki dekolt
WIDEOTo jej Skolim zawdzięcza karierę? "Ja go przywróciłam"
Sylwia Strug zabrała głos po aferze dożynkowej
Wokalistka w rozmowie z naszym portalem przyznała, że sytuacja była dla niej zaskakująca i niekomfortowa. Jak podkreśliła, była przekonana, że organizatorzy oraz przedstawiciele parafii wiedzą, jaki charakter ma przygotowany program artystyczny.
Jako osoba wierząca byłam trochę zdziwiona i poczułam się niepewnie, ponieważ wiedziałam, jaki repertuar mamy wykonać. Jednak, jak zapewniali organizatorzy, wszystko odbywało się w zgodzie z księdzem i parafią.
W dalszej części oświadczenia Sylwia Strug przyznała, że cała sytuacja wywołała konsternację nie tylko u niej.
Wszyscy poczuliśmy się dziwnie, ale prawda jest taka, że nie wiedziałam, co robić w tej sytuacji. Z jednej strony najchętniej zmieniłabym miejsce, którego niestety nie było, a z drugiej wszyscy przywitali mnie gromkimi brawami i nie chciałam przerywać. Tłumaczyłam sobie, że skoro jest ksiądz, wie, jak wygląda muzyka taneczna, a organizatorzy znają repertuar, który śpiewam, to zaśpiewam. Przejechaliśmy spory kawałek drogi, aby wystąpić.
ZOBACZ TAKŻE: Występ Majki Jeżowskiej na koncercie TVP podzielił Polaków. "Uszy opadają" vs. "Najlepsza"
Sylwia Strug o repertuarze na dożynkach
Sylwia Strug zwróciła również uwagę, że w sieci największą popularność zdobył krótki fragment koncertu, który nie oddaje całego programu przygotowanego na dożynki. Jak podkreśliła, repertuar był znacznie bardziej różnorodny i obejmował także utwory utrzymane w klimacie folkowym i biesiadnym.
Gdybym tylko dostała informację, ja oraz mój manager, że jest to ołtarz polowy, nie wyrazilibyśmy zgody na występ. Ewentualnie postarałabym się nawet na szybko przygotować inny repertuar, ponieważ, jak wszyscy wiemy, muzyka taneczna i nie tylko bardzo często zawiera w swoich tekstach dwuznacznie brzmiące słowa. Nie ma to za zadanie nikogo obrażać, jednak trzeba mieć to na uwadze.
Na koniec przyznała, że cała sytuacja stała się dla niej ważną lekcją zawodową:
Ja ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wiedziałam jak to się potoczy, że ktoś poczuje się urażony i że znajdzie się ktoś, kto będzie chciał zrobić z tego taką aferę.
ZOBACZ TAKŻE: Skolim przerwał koncert. Szybko polały się łzy