TYLKO U NAS! Katarzyna Grochola reaguje na falę hejtu w jej stronę. "Może dla tej osoby jestem skończona" [WIDEO]
Katarzyna Grochola wywołała spore emocje swoją najnowszą książką "Właśnie że tak. Nigdy w życiu! 20 lat później". Podczas Festiwalu Herlinga-Grudzińskiego w Kielcach pisarka odniosła się do dyskusji wokół nowej ekranizacji i zmian w obsadzie ról Judyty oraz Tosi. Przyznała, że stara się zachować dystans od hejtu, jaki na nią spadł. – Może dla tej osoby jestem już skończona. Albo dla tego bota – mówiła.
Katarzyna Grochola odpowiada na hejt
Podczas spotkania Katarzyny Grocholi z Magdaleną Rigamonti nie zabrakło tematu emocji, jakie wywołała nowa ekranizacja "Nigdy w życiu!". Widzowie przez lata przyzwyczaili się do tego, że w rolę Tosi, córki Judyty, wcielała się Joanna Jabłczyńska. Informacja o zmianach w obsadzie spotkała się z dużym odzewem w sieci, a część internautów zaczęła krytykować pisarkę.
Prowadząca zapytała więc Grocholę, czy przywiązanie widzów do dotychczasowych aktorów daje im prawo do tak mocnych reakcji, a nawet hejtu. Autorka "Nigdy w życiu!" nie miała wątpliwości, gdzie stawia granicę. – Ja jestem przeciwko hejtowi kogokolwiek i czegokolwiek – powiedziała stanowczo. Chwilę później zaznaczyła jednak, że nie oznacza to odbierania odbiorcom prawa do własnych emocji. – Mają prawo do wyrażania swoich emocji. To znaczy: "Joasiu, jesteśmy z tobą" albo "Kasiu, jesteśmy z tobą" – dodała.
Pisarka nabrała dystansu do afery, przypominając reakcje Polaków na obsadzenie Daniela Olbrychskiego jako Kmicica w "Potopie" po roli Azji w "Panu Wołodyjowskim". Jak porównała tamtą nagonkę do obecnej burzy wokół bohaterów "Nigdy w życiu!"? Obejrzyjcie wideo, aby poznać więcej szczegółów.
Jestem absolwentką Zarządzania Kulturą i Mediami na Uniwersytecie Jagiellońskim. Karierę w dziennikarstwie rozpoczęłam w 2021 roku, od tamtej pory współpracując z serwisami muzycznymi oraz lifestyle’owymi. Dzięki temu mogę łączyć pasję do popkultury z życiem zawodowym. W wolnym czasie chodzę po górach i słucham Taylor Swift.