TYLKO U NAS! Katarzyna Grochola pożaliła się na spotkaniu z fanami. "Potwornie mnie boli serce"
TYLKO U NAS! Katarzyna Grochola pożaliła się na spotkaniu z fanami. "Potwornie mnie boli serce"
Katarzyna Grochola udzieliła pierwszego wywiadu po aferze, która rozpętała się wokół kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!", czyli "Właśnie że tak". Pisarka odniosła się do zamieszania wywołanego brakiem Joanny Jabłczyńskiej w sequelu kinowego hitu z 2004 r. – Wszyscy podjęliśmy taką decyzję po castingu – wyjaśniła 69-latka. Ze sceny niespodziewanie podziękowała Jabłczyńskiej, ale też poruszyła temat internetowego hejtu.
Katarzyna Grochola mierzy się z krytyką w sieci, bo Joanna Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi w ekranizacji nowej książki pisarki. Aktorka znana z "Nigdy w życiu!" dała do zrozumienia, że nowa odtwórczyni roli córki Judyty dostała się do obsady, bo była kandydatką proponowaną przez sponsora filmu. Grochola wówczas skierowała przeciwko Jabłczyńskiej wezwanie przedsądowe, a oliwy do ognia dorzuciła córka 69-latki, Dorota Szelągowska, która zarzuciła pierwszej filmowej Tosi, że nakręca drakę w sieci. Grochola w niedzielę zabrała głos w sprawie całego zamieszania.
WIDEO
Postanowiła przerwać milczenie. Otwarcie opowiedziała o kulisach afery
Katarzyna Grochola przerywa milczenie po aferze wokół "Nigdy w życiu!"
Katarzyna Grochola, która w marcu 2026 r. wydała książkę pt. "Właśnie że tak. Nigdy w życiu! 20 lat później", była gościem na Festiwalu Herlinga Grudzińskiego w Kielcach. Na miejscu była reporterka Jastrząb Post Karolina Motylewska. Prowadząca rozmowę z pisarką Magdalena Rigamonti już na początku rozmowy zauważyła:
Mamy ZondaCrypto, mamy wojnę Rosji przeciwko Ukrainie (…), ale i tak największe emocje w polskim internecie i największe zasięgi ma afera związana z filmem "Właśnie że tak".
Katarzyna Grochola podkreśliła, że nie chce kontynuować całej afery, bo już dostała przeprosiny od Joanny Jabłczyńskiej za jej słowa. Ze sceny powiedziała:
Joasia mnie przeprosiła i w ogóle nie widzę powodu, by cokolwiek podsycać.
"Napisałam książkę »Właśnie że tak«, w której nie ma ani jednego słowa o polityce czy o jakichkolwiek poglądach. [Napisałam ją – red.] po to, żeby świat był lepszy i żeby zwrócić uwagę na to, że jesteśmy sobie życzliwi i przyjaźni, że są rzeczy ważniejsze niż internet. (…) Mam wrażenie, że cokolwiek chce się dobrego zrobić, to i tak jakiś przewrotny diabełek coś tam swojego ukręca. (…) [Tym diabełkiem – red.] jest skupianie się nie na realnym życiu, tylko na tym, co ktoś powiedział w internecie. Połowa z tego to są boty, algorytm nakręca pewne rzeczy. (…) Nie chcę, żeby ktokolwiek stawał w mojej obronie, obrażając kogokolwiek, ponieważ to do niczego dobrego nie prowadzi i cieszy tylko Metę i jej algorytm" – dodała pisarka.
Katarzyna Grochola ze smutkiem przyznała, że smuci ją hejt, który wylał się na jej córkę po tym, jak ta stanęła w obronie matki. Dorota Szelągowska na początku tego tygodnia nazwała Joannę Jabłczyńską "złym człowiekiem" i zarzuciła jej m.in. "sterowanie" całą aferą w sieci. Córka Grocholi ostatecznie przeprosiła aktorkę, ale i tak zmierzyła się z ogromną krytyką w sieci, co jej matka podsumowała słowami:
Hejt się skupił na mojej córce, przez co potwornie mnie boli serce. (…) Serce boli najbardziej, kiedy dziecku dzieje się krzywda.
Katarzyna Grochola następnie wyraziła wdzięczność w kierunku Joanny Jabłczyńskiej, która – w ramach wezwania przedsądowego – przesłała datek na fundację pomagającą pacjentom onkologicznym. "Jestem bardzo wdzięczna Joasi Jabłczyńskiej, że (…) wpłaciła na wskazaną przeze mnie fundację Rak'n'roll" – powiedziała ze sceny.
Katarzyna Grochola o braku angażu Joanny Jabłczyńskiej
Katarzyna Grochola została zapytana także o to, czemu afera wybuchła dopiero teraz, a nie w czerwcu, kiedy Joanna Jabłczyńska miała dowiedzieć się o braku angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu!" z 2004 r. Pisarka znów zaczęła mówić o algorytmach, po czym dodała:
Mam wrażenie, że coś wybuchło, a widzowie "Nigdy w życiu!" tak polubili swoich bohaterów, że strasznie ich ta wiadomość uderzyła.
"Nie może być mi żal [braku Joanny Jabłczyńskiej w obsadzie – red.], bo ludziom jest żal. Wszyscy podjęliśmy taką decyzję po castingu. (…) Naprawdę rozumiem i wiem, że Joasi było potrzebne wsparcie. Szkoda, że to wsparcie zamieniło się też w jakąś nienawiść" – podkreśliła 69-latka.
Katarzyna Grochola poza tym przecząco odpowiedziała na dość retoryczne pytanie, czy sojusznicy Joanny Jabłczyńskiej mają prawo ją hejtować za zmiany obsadowe w filmie. Pisarka dodała:
Jestem przeciwko hejtowi kogokolwiek i czegokolwiek, ale [widzowie/internauci] mają prawo do wyrażania swoich emocji. (…) Może dla niektórych jestem skończona, ale czy to jest powód, że kwiaty będą mi więdły w ogrodzie albo mój pies odzyska wzrok?
Katarzyna Grochola ujawniła na spotkaniu z kielecką publicznością, że dwa dni temu zakończyły się zdjęcia do ekranizacji książki "Właśnie że tak", a wkrótce rozpocznie się montaż filmu. Premiera kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!" ma odbyć się mniej więcej za rok, prawdopodobnie za ok. 10 miesięcy.
Redaktor i wydawca JastrząbPost. Absolwent studiów dziennikarskich na UKSW w Warszawie. Z mediami związany od 2013 roku. Początkowo pracował w redakcjach muzycznych (All About Music, Eurowizja.org, JazzSoul.pl), od 2015 roku związany jest także z branżą celebrycką ("Replika", Plejada). Od prawie 15 lat zajmuje się także redakcją polskiej Wikipedii.
Prywatnie jest fanem Konkursu Piosenki Eurowizji i "Tańca z gwiazdami". Przez 10 lat zawodowo trenował taniec towarzyski, należał także do grupy tańca współczesnego. Był tancerzem zespołu Śródmiejskiego Teatru Muzycznego w Warszawie, obecnie tańczy w stołecznym Teatrze Muzycznym Proscenium. Jest uczestnikiem internetowego programu muzycznego "Dzikie ucho".