Joanna Jabłczyńska nie zagra Tosi w remake'u hitu "Nigdy w życiu!", o czym ze smutkiem opowiada w wywiadach i na Instagramie. Po ujawnieniu przez aktorkę, że jej filmowa następczyni była kandydatką sponsora, w sieci rozpętała się niemała burza. Kolejne wypowiedzi Jabłczyńskiej doczekały się reakcji ze strony produkcji, a także Katarzyny Grocholi, która zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko aktorce. 40-latka nie zamierza milczeć i ujawnia coraz to nowe informacje o kulisach konfliktu, czemu przyglądają się internauci. Całej aferze przyjrzał się ekspert od mediów.
WIDEOPostanowiła przerwać milczenie. Otwarcie opowiedziała o kulisach afery
Ekspert o aferze wokół nowej części "Nigdy w życiu!"
Rafał Baran z agencji Bridge2Fun został zapytany przez redakcję Wirtualnych Mediów o aferę wokół kontynuacji filmu "Nigdy w życiu!", w której nie zagra Joanna Jabłczyńska. Ekspert przytoczył słowa pisarza Juliana Tuwima, który kiedyś powiedział, że "aby odnieść sukces w Polsce, to trzeba być zagranicznym, albo pisać perwersyjnie, albo być nieboszczykiem". Baran dodał:
Jeśli jest napięcie na planie, to ludzie chcą zobaczyć, czy to napięcie przekłada się na finalny efekt. Jeśli ten konflikt wynikł przypadkiem, to ktoś ma szczęście.
"Jesteśmy bardzo rozplotkowanymi stworzeniami społecznymi. To jest związane z naszą naturą, lubimy to – w wymiarze dużym, małym, prywatnym, zawodowym. Z promocyjnego punktu widzenia to wspaniała historia. Pytanie, czy będzie się kręcić do premiery. Nie ma lepszego narzędzia w show-biznesie niż kontrolowany skandal" – podsumował Rafał Baran.
ZOBACZ TEŻ: Dorota Szelągowska nazwała Joannę Jabłczyńską "złym człowiekiem". Rozjuszyła internautów