Artystka, która przez lata nie zabierała głosu w tematach politycznych, złamała swoją żelazną zasadę, gdy amerykańscy politycy z coraz większą niechęcią zaczęli odnosić się do gejów, lesbijek i osób transpłciowych. Teraz okazuje się, że żarliwe zaangażowanie Taylor może mieć jeszcze inną przyczynę. Fani gwiazdy twierdzą bowiem, że ta jest… biseksualna. Dowodem ma być jeden z ostatnich postów, jaki opublikowała na Instagramie.
Taylor zapozowała do zdjęcia z licznymi bransoletkami na dłoni. Wśród nich znalazły się: ta z imieniem jej kota Benji, słowem fearless (nieustraszona), czy nazwą jej najnowszej płyty Lover. Największą sensacją okazała się jednak ozdoba z napisem proud, ozdobiona różowo-fioletowo-niebieskimi koralikami, czyli kolorystyką jaka widnieje na fladze osób biseksualnych.
Spekulacje na temat coming outu Taylor Swift pojawiły się już w czerwcu, kiedy to do sieci trafiła piosenka You Need To Calm Down, nagrana z myślą o tegorocznych Paradach Równości. W teledysku do singla gwiazda ma włosy pofarbowane dokładnie na te same kolory, które widnieją na jej szeroko komentowanej bransoletce.
Jak na razie Taylor nie odniosła się do medialnych rewelacji.