Skolim ma dwóch synów. Zdradził, dlaczego ukrywa ich przed mediami

Skolim zdobył się na szczere wyznanie o ojcostwie. Choć jego koncerty przyciągają tłumy, a kolejne single biją rekordy odsłon, on sam bardzo pilnuje granicy między sceną a domem. "Nie opowiadam o tym, co zjadłem, nie nagrywam dzieci" — wyjawił. Czemu nie chce publicznie pokazywać swoich pociech?

SkolimSkolim
Źródło zdjęć: © KAPiF
Aneta Kowal

Skolim, nazywany przez fanów "królem latino", od kilku lat nie schodzi z list przebojów. To właśnie on stoi za hitami "Wyglądasz idealnie", "Temperatura" czy "Daj mi jedno słowo", które wywindowały go na szczyt. Choć jego kariera pędzi jak szalona, a popularność rośnie z każdym singlem, muzyk konsekwentnie oddziela scenę od życia prywatnego — zwłaszcza jeśli chodzi o jego dwóch synów.

Marcin Miller o Skolimie: „Nie wróżę mu długiej kariery” — wywołał reakcję. Co na to Skolim?

Skolim jasno o prywatności synów

Artysta przyznaje, że świadomie oddziela scenę od domu. Media społecznościowe traktuje jak przestrzeń zawodową — miejsce do prezentowania swoich projektów, a nie rodzinnych kadrów. Uważa, że nie musi "sprzedawać prywatności", by podtrzymać zainteresowanie fanów. Zwrócił uwagę, że nie każdy czuje się dobrze przed kamerą — a on szanuje to bardziej niż zasięgi.

Nie opowiadam o tym, co zjadłem, nie nagrywam dzieci. Robię przede wszystkim muzykę i pokazuję siebie. Traktuję media jak piłkarz wychodzący na boisko. (...) Mam tyle fajnych rzeczy do zaoferowania, na tyle baczne spostrzeżenia dotyczące świata, że nie muszę rekompensować tego w żaden sposób nagrywaniem swojej rodziny. Poza tym — szacunek do bliskich. Są osoby, które nie lubią, jak robi im się zdjęcia, i moi bliscy chyba tak mają — wyznał w rozmowie z Eską.

Skolim o ojcostwie i rozpoznawalności

Nie oznacza to jednak, że dzieci Skolima nie wiedzą, kim jest ich tata. Wręcz przeciwnie — doskonale orientują się w jego karierze i reagują na nowe utwory szybciej niż niejeden fan. Muzyk dba jednak o to, by ich codzienność była jak najbardziej normalna, mimo że na ulicy ludziom zdarza się go zaczepić.

Myślę, że dobrze wiedzą, co robię, że nie jestem hydraulikiem czy mleczarzem. Wszystko, co nowe wychodzi, jest od razu słuchane. Zacznę: "Daj mi jedno…" i już słyszę w pokoju obok: "słowo". Jedyne różnice to takie, że ludzie witają tatę na ulicy, robimy sobie zdjęcia — dodał.
Skolim ceni prywatność swoich dzieci
Skolim ceni prywatność swoich dzieci © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE