Skandal w TVP! Jeden z gości programu "Minęła dwudziesta" groził drugiemu, a prowadzący jeszcze go wspierał
Od czasu zmiany władz w TVP mamy prawdziwą rewolucję. Z ramówki wypadło kilka programów, a te, które powróciły po latach nieobecności, nie cieszą się zbyt wysoką oglądalnością. Niektóre hity mogą zaś zniknąć bezpowrotnie, redaktorzy żegnają się z widzami.
Tymczasem okazuje się, że mnożą się skandale w TVP. Tym razem chodzi o program Minęła dwudziesta, gdzie prowadzący nie zareagował na wzajemne ataki zaproszonych gości. Poszło o rocznicę wyborów z 4 czerwca 1989.
Obecni w studiu warszawskim zgodnym chórem dezawuowali sens porozumień Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca. Jan Rulewski wyjaśniał spokojnie, że w 1989 roku byliśmy pionierami przemian (...) a święty Jan Paweł II chwalił polską drogę dialogu i kompromisu. Oponenci byli głusi na wszelkie argumenty - powiedział Cezary Gawryś z Laboratorium Więzi
Prowadzący nie chciał jednak dopuścić do głosu wspomnianego senatora PO Jana Rulewskiego. Redaktor starał się także odeprzeć zarzuty o niesprawiedliwość, jaką miał stosować w stosunku do polityka opozycji.
Dopuszczam do głosu każdego i staram się ten głos równomiernie rozdzielać. W związku z czym prosiłem gościa żeby skończył swoją myśl, panu też nie będę przeszkadzał
Rulewski się nie poddawał
Ale to są fakty, które łamią prawa człowieka. Telewizja nie może dopuszczać do aktów łamania praw człowieka. Mam prawo żyć w tym kraju i mam prawo do sądu, zanim pójdę do więzienia. Ja już siedziałem 6 i pół roku - mówi
Głos odebrał mu natychmiast prowadzący program Minęła dwudziesta.
Co się stało z wami - ludźmi Solidarności? Dlaczego nie doszło w tym kraju do rozliczenia, na które liczyli ludzie w '89 roku? - pytał innych gości
Rulewski jeszcze próbował się przebić, ale bezskutecznie.
Panie senatorze, warto też przypomnieć, że wybory parlamentarne kolejne w '89 roku ruch Solidarność przegrał - skończył redaktor
Odpowiedział mu senator PO
Nie przegrał... To nie było spotkanie tylko pyskówka, panie redaktorze
Czy uważacie, że polityce opozycji nie są dopuszczani do głosu przez redaktorów TVP?