Rozstałam się z Sebastianem około trzy tygodnie temu. W planie było powiedzenie tego wspólnie (…) Komuś zależało na tym, aby uprzedzić jakikolwiek mój komunikat, tym samym odbierając mi możliwość przedstawienia mojej wersji, aczkolwiek chce od razu podkreślić, nie mam zamiaru komentować, prać brudów, to nie jestem ja. Jeśli chodzi o związki, to zawsze byłam oszczędna i jeśli chodzi o związki, to ten też nie był medialny. Mogę tylko dodać, że nie dystansowałam się od nikogo z dzieckiem, wręcz to był moment, w którym potrzebowałam, żeby ktoś był.
Przyczyną rozstania były zdrady Sebastiana i jego spotkania z Rafalalą. Aktor otworzył się na te tematy w rozmowie z serwisem Pudelek, podczas którego przyznał, że jego niesławna wizyta u Rafalali odbyła się pod wpływem narkotyków, przez co niewiele z niej zapamiętał.
Z Rafalalą znamy się już od momentu, gdy przygotowywałem się do filmu Botoks. Pytałem o różne rzeczy mieliśmy kontakt telefoniczny. (…) To spotkanie, o którym wszyscy wiemy miało miejsce po tym, jak byłem na koncercie. Jak normalnie narkotyków nie biorę, bo nie służą mi za bardzo. To tak tego wieczora coś się ze mną wydarzyło takiego, że dałem się namówić. Fizycznie było ze mną wszystko w porządku, ale z racji też tego, że jeszcze biorę leki po śmierci ojca, wizyta w szpitalu psychiatrycznym (…), to prawdopodobnie w połączeniu te leki z tym narkotykiem spowodowały, że mi odcięło w ogóle. Mam blackout nie pamiętam praktycznie nic.
Nie doszło jednak do współżycia. Nie zmienia to jednak faktu, że Fabijański nie jest bez grzechu. W tej samej rozmowie przyznał się do zdradzania partnerki z innymi paniami.
Od czasu wywiadu na Sebastiana wylała się lawina hejtu. We wtorek wieczorem dodał on na Instastory wiele mówiący wpis, który można odebrać jako pstryczek w nos dla hejterów.
Powinniśmy se prezenty rozdawać na wszystkich świętych. Bo wszyscy jesteśmy święci. SF – napisał.
Zgadzacie się z jego przekazem?