Sandra Kubicka i Adam Zaorski ujawnili swój związek wiosną tego roku. Od tego czasu w mediach społecznościowych regularnie pojawiają się kadry z ich codzienności: wspólne wyjazdy, randki i drobne gesty, które para publikuje w relacjach oraz postach. W ten sposób gwiazda odnalazła uczuciowe szczęście po głośnym medialnym rozstaniu.
ZOBACZ TEŻ: Sandra Kubicka WYPRZEDAJE garderobę w sieci. Kurtka syna za 800 złotych to dopiero początek
WIDEOKamil Sipowicz ocenił sytuację w Polsce. Wspomniał o faszyzmie
Sandra Kubicka rozstała się z Aleksandrem Milwiw-Baronem
Pod koniec 2024 roku pojawiły się spekulacje o kryzysie w związku Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona, a wątek rozstania zaczął wracać w komentarzach i publikacjach dotyczących pary. Przełomem był marzec 2025 roku. Wtedy Sandra Kubicka opublikowała oświadczenie, w którym potwierdziła decyzję o rozstaniu. Drugi wniosek rozwodowy trafił do sądu w listopadzie tego samego roku. Sytuacja szybko stała się jedną z najbardziej komentowanych w rodzimym show-biznesie.
Sandra Kubicka odpowiedziała hejterom
Jej nowy związek to również dla wielu pretekst, aby wypowiedzieć się w sieci. Pod nagraniem, na którym Kubicka pokazała powrót swojego ukochanego do Polski, zaroiło się od reakcji. Na filmiku widzimy, jak modelka rzuca się Zaorskiemu na szyję z tęsknoty. Wcześniej mężczyzna spoglądał jednak w telefon, co niektórzy uznali za argument za tym, że wcale nie był taki podekscytowany tym spotkaniem.
"Facet idzie wpatrzony w telefon i nawet nie rozgląda się za nią, a ona biegnie do niego stęskniona", "Nawet jak ją zobaczył to niby uśmiech, ale nadal w telefon", "Widać, że nie tęsknił" - czytamy.
Celebrytka nie mogła zostawić tego bez komentarza. Odpisała krótko: "Bo pisał do mnie >>gdzie jesteś?<<", a następnie wrzuciła na swoje story zrzut ekranu dyskusji z podpisem:
Niektórych myślenie boli.