Przegrana Polski spowodowała, że fani jeszcze bardziej zaczęli wspierać biało-czerwonych. Także ci zza wielkiego oceanu przesłali dla naszych rodzimych zawodników gratulacje. Do tego grona zalicza się oczywiście Russell Crowe, który kibicował reprezentacji Polski podczas każdego meczu na mistrzostwach.
Teraz, gdy Polacy odpadli z gry, aktor ma zupełnie nowego faworyta. Okazuje się, że hollywoodzki gwiazdor trzyma kciuki za Islandię! Poinformował o tym na swoim Twitterze. Zdradził, że jego rodzina częściowo pochodzi z Walii, ale będzie też kibicował najsłabszej drużynie, czyli właśnie Islandii.
Przypomnimy, że drużyna w zmierzy się z Francją już w najbliższą niedzielę.
Myślicie, że Islandia ma szansę na awans do półfinału?